Wniebowstąpienie Pańskie (Rok B)

Gdy, po swoim Wniebowstąpieniu Jezus posyłał uczniów z misją ewangelizacyjną do świata, obiecał im pomoc w postaci niezwykłych znaków potwierdzających głoszone orędzie. W Dziejach Apostolskich widzimy jak realizuje się ta obietnica w łonie pierwotnego Kościoła.

W misji nowej ewangelizacji jesteśmy wezwani do przyjęcia podobnego działania Ducha Świętego – wtedy, w takim czasie i miejscu, które On wybierze.

Jednak, zasadniczą formą ewangelizowania świata jest świadectwo chrześcijańskiego życia. Świadectwo życia w zjednoczeniu z Chrystusem, życia kierowanego Jego Duchem – życia świętego. Nie ma więc lepszego tematu dla naszych dzisiejszych rozważań niż zachęty papieża do bycia świętymi.

Powróćmy zatem do błogosławieństw – tak jak je wyjaśnia Franciszek.

Błogosławieństwo o łaknących i pragnących sprawiedliwości papież interpretuje głównie jako sprawie-dliwość w stosunku do bezbronnych: „Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!” (Iz 1,17) Głodne i spragnione poszukiwanie sprawiedliwości jest świętością.

Następne błogosławieństwo mówi o dawaniu i przebaczaniu, czyli o miłosierdziu. Podkreśla w miłosierdziu zwłaszcza przebaczenie, wyrozumiałość: „Trzeba pomyśleć, że wszyscy jesteśmy armią rozgrzeszonych. Na każdego z nas spojrzano z Bożym współczuciem. Jeśli szczerze zbliżymy się do Pana i wyostrzymy słuch, to zapewne czasami usłyszymy ten wyrzut: „Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?”(Mt 18,35).

Papież przypomina też złotą zasadę postępowania przydatną wówczas, gdy osąd moralny jakiejś sytuacji jest niepewny i trudno nam podjąć decyzję: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” (Mt 7,12). Miłosierne postrzeganie i działanie jest świętością.

W błogosławieństwie o czystości serca papież zwraca uwagę na czystość, szczerość intencji. „W Biblii serce oznacza prawdziwe intencje, to czego naprawdę szukamy i pragniemy, niezależnie od tego, co okazujemy: „bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (…) Kiedy serce kocha Boga i bliźniego, kiedy jest to jego prawdziwą intencją, a nie pustosłowiem, to wówczas serce to jest czyste i może zobaczyć Boga”.

Ilustracją błogosławieństwa o wprowadzających pokój niech będą dwa papieskie cytaty: „Niełatwo jest budować ten ewangeliczny pokój, który nikogo nie wyklucza, ale włącza także tych, którzy są nieco dziwni, trudni i skomplikowani, tych, którzy wymagają uwagi, tych którzy są bardzo obciążeni życiem, mają inne zainteresowania. Jest to trudne i wymaga wielkiej otwartości umysłu i serca (…) Chodzi o to, by być budowniczymi pokoju, ponieważ budowanie pokoju jest sztuką wymagającą pogody ducha, kreatywności, wrażliwości i umiejętności. Rozsiewanie pokoju wokół nas jest świętością”.

I ostatnie błogosławieństwo o cierpiących prześlado- wanie. Słowa Papieża: „Krzyż, a szczególnie trud i udręki, które znosimy, by żyć według przykazania miłości i drogi spra- wiedliwości, są źródłem naszego dojrzewania i uświęcenia.

Pamiętajmy, że kiedy Nowy Testament mówi o cierpieniach, które trzeba ponieść dla Ewangelii, odwołuje się właśnie do prześladowań (…) Jezus mówi, że jest to błogosławieństwo, gdy „z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was”. Niekiedy chodzi o szyderstwa, które próbują oszpecić naszą wiarę i sprawić, byśmy uchodzili za osoby śmieszne. Akceptowanie codziennie drogi Ewangelii, pomimo że przynosi nam ona problemy, to jest świętość”.

Moi drodzy,

Wiemy, że dla papieża Franciszka miłosierdzie jest „bijącym sercem Ewangelii”. Dlatego przywołuje on jeszcze 25 rozdział Ewangelii wg św. Mateusza i komentuje go aż w 14 punktach.

„Jeśli szukamy tej świętości, która podoba się Bogu, to w tym tekście możemy znaleźć regułę postępowania, na podstawie której będziemy sądzeni: „Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (…) W obliczu siły tych wezwań Jezusa, moim obowiązkiem, jako Jego wikariusza, jest skierowanie prośby do chrześcijan, aby je przyjęli i zaakceptowali ze szczerą otwartością, „sine glossa”, czyli bez komentarzy i wymówek odbierających im moc”.

I jeszcze jeden franciszkowy przykład:

„Kiedy spotykam osobę śpiącą na zewnątrz w zimną noc, mogę poczuć, że ten „dziwak” jest kimś przypadkowym, kto wchodzi mi w drogę, gnuśnym oprychem, przeszkodą na mojej drodze, dokuczliwym cierniem na sumieniu, problemem, który muszą rozwiązać politycy,a może nawet nieczystością, zaśmiecającą przestrzeń publiczną. Ale mogę także zareagować, wychodząc od wiary i miłości, uznając w tym człowieku istotę ludzką, posiadającą taką samą godność jak ja, stworzenie nieskończenie umiłowane przez Ojca, obraz Boga, brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!”.

Tę część adhortacji papież kończy zachętą, aby błogosławieństwami i regułami Sądu Ostatecznego po prostu żyć:

„Gorąco zachęcam do częstego odczytywania na nowo tych wspaniałych tekstów biblijnych, zapamiętania ich, modlenia się nimi, usiłowania, by wprowadzać je w życie. Będą dla nas dobrem, sprawią, że będziemy naprawdę szczęśliwi”.

Pozostała nam jeszcze czwarta i piąta część adhortacji. W czwartej, papież opisuje pięć cech świętości w świecie współczesnym, które uznał „za szczególnie ważne, w kontekście pewnych zagrożeń i ograniczeń współczesnej kultury”.

Omówimy je przy okazji innych kazań. Teraz wymienię je jedynie hasłowo: Cierpliwość i łagodność, Radość i poczucie humoru, Śmiałość i zapał, We wspólnocie, W nieustannej modlitwie.