Uroczystość Św. Wincentego Pallottiego

Uroczystość Św. Wincentego Pallottiego

22 stycznia przeżywaliśmy wspomnienie Świętego Wincentego Pallottiego – patrona naszego kościoła parafialnego. Św. Wincenty Pallotti jest drugim – po Św. Andrzeju Boboli – patronem naszego kościoła. Pallotti jest również założycielem Stowarzyszenia i Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, tej wielkiej rodziny pallotyńskiej – do której to należą księża i bracia pallotyni.

Uroczystość Świętego Wincentego Pallottiego w naszej parafii.

Opublikowany przez Parafia Św. Andrzeja Boboli, Bielsko-Biała Wtorek, 22 stycznia 2019
W internecie transmisja całej uroczystości.

Uroczysta Msza Święta miała miejsce 22 stycznia br. – o godz. 18.00 w kościele. Mszy Świętej przewodniczył i Słowo Boże wygłosi Ks. Tomasz Idczak, pallotyn – były proboszcz naszej parafii. Na wspólnej Eucharystii gościliśmy młodzież z parafii Salwatoriańskiej w Cygańskim Lesie, która uświetniła tę uroczystość śpiewem.

Dies natalis św. Wincentego Pallottiego

Dies natalis św. Wincentego Pallottiego

Tegoroczna uroczystość narodzin dla nieba św. Wincentego Pallottiego wypadnie w tym samym dniu tygodnia, w którym przed 169 laty miała miejsce jego śmierć: wtorek, 22 stycznia 1850 roku. 

Choroba, która bezpośrednio doprowadziła do śmierci księdza Wincentego, trwała około ośmiu dni. W dniach od 14 do 16 stycznia, po obchodach Oktawy Epifanii, Pallotti był jak zwykle bardzo wyczerpany i czuł że zbliża się jego koniec. Zaczął więc serię pożegnań. 14 stycznia odwiedził założony przez siebie Dom Miłosierdzia: Pia Casa di Carità. Tam dostał silnego krwotoku. Z pomocą innych osób, powrócił do domu. Jednak do łóżka położył się dopiero 16 stycznia wieczorem. To była, tak jak dziś, środa. Miał gorączkę. Tegoż samego dnia rano poszedł jeszcze odprawić Mszę św. do klasztoru Divino Amore, w którym jedną z zakonnic była Konstancja, córka jego przyjaciela Jakuba Salvati. Po Mszy św. udał się do rodzinnego domu Salvatich. Następnego dnia gorączka jednak wzrosła, a sam Wincenty odczuwał duszności oraz ból w klatce piersiowej. Wezwani lekarze nie okazali się zwiastunami radosnych wieści: ich diagnoza wskazywała na zapalenie opłucnej. Chory został poddany leczeniu właściwemu ówczesnym czasom: środki przeczyszczające oraz upuszczanie krwi z ośmiu miejsc na ciele. W niedzielny poranek, 20 stycznia, Pallotti otrzymał Eucharystię jako Wiatyk. To samo uczyniono w poniedziałek i we wtorek. W niedzielę wieczór poprosił o sakrament Namaszczenia Chorych. 

Przez wszystkie te dni pokój księdza Wincentego wypełniony był współbraćmi i bliskimi mu osobami. W nocy, z niedzieli na poniedziałek, aż do wtorku pocił się bardzo i wydawało się, że stan jego zdrowia się poprawia. Wszyscy mieli nadzieję na szybkie wyzdrowienie, szczególnie rektor domu i jego pierwszy następca, ks. Franciszek Vaccari. We wtorek wieczór, 22 stycznia, powróciła jednak wysoka gorączka i duszności. Ksiądz Pallotti majaczył. Chciał iść do kościoła spowiadać. Ostatnie słowa, które wypowiedział na głos, około pół godziny przed śmiercią to: „Miejcie nade mną miłosierdzie i pozwólcie mi odejść!”. Potem przycichł i spoczął na łóżku. Wszyscy myśleli, że odpoczywał. Przyjaciele rozeszli się do domów. Współbracia udali się do refektarza na posiłek. Kiedy powrócili, aby podać mu lekarstwo, był w agonii. 

Śmierć przyszła trzy kwadranse po godzinie dziewiątej wieczorem” tzn. o godz. 21.45.

Według zeznań księdza Vaccariego, ciało zmarłego pozostało około trzech lub czterech godzin w jego pokoju, gdzie zostały dokonane ostatnie posługi. Potem, odziane w szaty kapłańskie, zostało wystawione w przylegającej do pokoju kaplicy. 23 stycznia, o godzinie 6 rano, ciało Pallottiego przeniesiono do kościoła SS. Salvatore in Onda i wystawiono w trumnie. Przez trzy dni miała miejsce niekończąca się procesja osób odwiedzających, wśród których były zarówno ważne osobistości jak i niezliczone rzesze zwykłych mieszkańców Rzymu. W czasie owych trzech dni odprawiano szereg modlitw oraz Mszy św. w intencji zmarłego. Wszyscy chcieli mieć choćby cząstkę relikwii Pallottiego, dlatego z obawy, żeby szaty zmarłego nie zostały naruszone, rozprowadzono wśród wiernych kawałki jego pociętej sutanny.

W następnych odcinkach napiszę słów kilka o pogrzebie księdza Pallottiego oraz spróbuję odpowiedzieć na pytanie czy znał on datę swojej śmierci.

Ks. Stanisław Stawicki SAC

O Św. Wincentym Pallottim: 

http://www.pallotyni.pl/sw-wincenty-pallotti.html