Świętej Bożej Rodzicielki

Moi drodzy,

Szukając inspiracji do dzisiejszego kazania, sięgnąłem do pism Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wiemy przecież, jaką miłością darzył Matkę Bożą, i jakim szacunkiem otaczał kobiety.

Niełatwo było z ogromu jego zapisków wynaleźć to, co będzie akurat najodpowiedniejsze na dzisiejsze święto. Coś jednak wybrałem.

Pamiętamy jeszcze słowa z Prologu Ewangelii Janowej odczytywane w Boże Narodzenie: „a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”.

Do tych właśnie słów nawiązuje Prymas w jednym ze swoich kazań na Jasnej Górze, wygłoszonym wcale nie w okresie Bożego Narodzenia.

„Dlatego w czasach współczesnych, w czasach głoszenia filozofii śmierci, trzeba nie tylko mówić „Życie jest światłością ludzi”, trzeba również ukazywać, gdzie ono się rodzi, gdzie powstaje, jak jest ubezpieczone. Trzeba, aby Matka życia i macierzyństwo zdobyły sobie prawo obywatelstwa w życiu i myśleniu ludzkim, w obyczajach każdej rodziny domowej, w filozofii, w polityce, w traktatach międzynarodowych”.

Te słowa z 1969 roku to wielka pochwała macierzyństwa. Dalej, pokazuje on, że macierzyństwo jest warunkiem istnienia i zbawienia świata.

„Patrząc na Matkę Boga-Człowieka, rozumiemy wychowawcze posunięcie Ojca Niebieskiego, Ojca Życia. Bóg chciał nas przekonać, że macierzyństwo jest wielką chwałą i warunkiem istnienia i zbawienia rodziny ludzkiej. Dlatego gdy nadeszła pełnia czasów i Ojciec postanowił posłać na ziemię swojego Syna, ubezpieczył Go, aby ludzie za wcześnie Go nie zniszczyli. Od początku bowiem snuli plany zniszczenia Syna Bożego. Wspomnijmy historię Heroda. Ubezpieczył więc Ojciec Niebieski Syna swojego i ukrył w Nazaret, w rodzinie ubożuchnej – gdzie bogów nie szukają, gdzie władcy się nie rodzą – pod sercem Dziewczęcia, które umie miłować, które umie służyć i oddać się mistyce życia.

Obecność Maryi w misterium Chrystusa i Kościoła jest więc zarazem obecnością idei macierzyństwa, Matki, ukazuje potęgę Jej wysokiej godności, Jej miejsce zda się nieusuwalne. Do Niej, do Maryi wołać będzie niemowlę i stary, osiwiały, umierający profesor. Zmęczony mózg odebrał mu już wszystką wiedzę, ale pozostawił jedno słowo, które wydobywa z dalekiej, dziecięcej pamięci: Mamo, mamo!…”.

I dalej pisze Prymas o próbach zniszczenia Kościoła, atakach na Maryję, na życie i macierzyństwo. Słuchamy tych słów, jakby były wypowiedziane dzisiaj.

„Jest bardzo ciekawe genetyczne wyjaśnienie tajemnicy wszelkich ataków na Maryję i Jej cześć, na Jej miejsce w Kościele i w polskiej religijności. Mają one posmak jakiegoś odrodzonego satanizmu. Jak gdyby chcą uśmiercić Kościół w Polsce, trzeba naprzód uśmiercić Matkę Kościoła, w nadziei, uśmierci się Syna Bożego – Syna Matki Kościoła. Nie będzie Go już, bo nie będzie Tej, która została pod krzyżem, gdy Syn Jej poszedł do Ojca.

Ona została jako Nadzieja jedyna. Jest jeszcze Ona, Matka Życia. Jest więc Życie, jest nadzieja na nowe życie. Uratuje się filozofię życia, ekonomię życia, teologię życia, kulturę życia. (…) Musimy być bardzo czujni i wrażliwi na to, żeby nam nie odebrano Matki, a przez to nie zaniżano macierzyństwa w ogóle. Gdy zabraknie ideału takiej Matki, zaniży się godność macierzyństwa. A naród bez chwały macierzyństwa staje się cmentarzyskiem”.

Wiele pięknych obrazów z życia Maryi i Jezusa pozostawił nam Prymas w swych zapiskach. Choćby rozważania o tym, w jaki sposób Maryja wprowadzała Jezusa w zwyczajne ludzkie życie na tej ziemi. To jednak temat na osobne kazanie – jak Maryja może nas poprowadzić na spotkanie z Jezusem w naszym codziennym życiu.

Teraz, zakończmy wątek życia, macierzyństwa i rodziny.

„Dziś patrząc ku Niej, wołajmy z ufnością: «Vita, dulcedo et spaes» (Życie, słodyczy i nadziejo nasza) – dla każdego z nas, dla każdej polskiej rodziny, dla narodu polskiego i kultury ojczystej, dla filozofii życia, dla rodzimej strategii, która trwanie, wytrwanie, przetrwanie narodu i jego rozwój wiąże z macierzyństwem. Od niego zależy dalszy postęp i wypełnienie zadania przeznaczonego i naszemu pokoleniu, byśmy uwierzyli w potęgę powiedzenia Janowego: „Vita est lux hominum” (Życie jest światłością ludzi)”.

Szczęśliwego, Bożego Nowego Roku!